Coraz więcej mówi się o tym, że problemy związane z życiem seksualnym czy płciowością są czymś naturalnym. Mogą pojawić się niezależnie od płci, wieku czy środowiska, w którym dorastaliśmy i dorastałyśmy. Nie należy się ich wstydzić. Jeśli takowe występują, warto spotkać się ze specjalistką czy specjalistą. Tego rodzaju konsultacje pozwolą znaleźć rozwiązanie ewentualnych problemów, a co za tym idzie: poprawić jakość twojego życia (nie tylko) seksualnego. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla wielu osób wizyta u seksuolożki bądź seksuologa może wiązać się z pewnymi obawami lub stresem. Szczególnie ta pierwsza. Co więcej, niektórzy mogą po prostu mieć utrudniony dostęp do ekspertki albo eksperta m.in. ze względu na miejsce zamieszkania (małe miasteczko, wieś itp.). Właśnie dlatego postanowiłam oddać tę przestrzeń czytelniczkom i czytelnikom Glamour.pl, obserwatorkom i obserwatorom profilu @glamourpoland na Instagramie, jak również członkiniom grupy Glamour Girls Club na Facebooku. Zebrałam kilka pytań, które osoby śledzące nas w mediach społecznościowych chciałyby zadać seksuolożce lub seksuologowi, ale bały się, wstydziły albo nie miały ku temu okazji, a następnie zadałam je dr Agacie Loewe-Kurilli, czyli uznanej psychoterapeutce, seksuolożce, edukatorce oraz założycielce Instytutu Pozytywnej Seksualności, wykładowczyni seksuologii praktyki na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu.

Pytanie: Chciałabym naprawdę spotkać się z seksuologiem, ale się wstydzę. Jak wygląda taka wizyta?

Dr Agata Loewe-Kurilla: To istotne, aby najpierw zastanowić się nad parasolem modalności w obrębie seksuologii. Warto sprawdzić, czy wybrałaś lekarza seksuologa (osobę po medycynie) czy psychologa seksuologa (osobę po psychologii i studiach podyplomowych z seksuologii) czy psychoterapeutę seksuologa lub terapeutę seksualnego (osobę, która ukończyła szkolenie z prowadzenia terapii oraz seksuologię). Dlaczego to ważne? W zależności od tych modalności możesz spodziewać się diagnozy i procedur leczenia, jak to bywa u lekarza, albo procesu terapeutycznego, jak to bywa w terapii. Jest też zawód seks coacha, który zamiast grzebać w przeszłości pomoże ci usprawnić komunikację i zada zadania, dzięki którym uda ci się lepiej zrozumieć własne potrzeby i drogę do ich realizacji. Wszystko zależy oczywiście od problemu. Jeżeli wykluczasz podłoże medyczne (rozmawiałaś na temat problemu ze swoim ginekologiem i wiesz, że to raczej nie budowa anatomiczna, hormony czy ogólne kłopoty ze zdrowiem stoją na przeszkodzie, by doświadczać seksu w oczekiwany sposób), a temat wraca do ciebie w nowych związkach, wówczas warto nie czekać i od razu umówić się na wizytę. Pierwsze spotkania to rozmowa, podczas której opowiesz, co cię trapi, a specjalista odpowie na wszystkie nurtujące cię pytania. Możesz chcieć wiedzieć, ile czasu mniej więcej zajmuje taki proces (dla jednych kilka spotkań, dla innych kilkanaście miesięcy to minimum), czy są jakieś alternatywne sposoby leczenia (może właśnie farmakoterapia, może praca z ciałem), czy to czego doświadczasz jest normalne (jestem pewna, że twój przypadek już został gdzieś opisany i nie musisz martwić się o to, że zaskoczysz lub tym bardziej zawstydzisz swojego seksuologa!). Wizyta u seksuologa to duży krok, gdyż decydując się na niego, już bierzesz sprawy w swoje ręce, a nie czekasz, aż „samo się zrobi”. Pamiętaj, że jeśli u wybranego przez siebie specjalisty coś ci nie pasuje, zawsze możesz poszukać kogoś, kto bardziej odpowiada ci swoim stylem bycia i stylem pracy! O zawodzie seksuologa można posłuchać w podcastach dostępnych na Spotify czy Youtubie. Wiele osób zawodowo zajmujących się seksem pracuje online (czyli nie musisz bać się, że wybrana przez ciebie osoba mieszka w innym mieście) i opowiada o sobie na swoich www lub Instagramie. Dzięki własnemu researchowi będziesz mieć więcej pewności, że trafiasz do kogoś, komu będziesz chciała zaufać i dać sobie pomóc.

Pytanie: Lęk przed genitaliami. Jak go przezwyciężyć i co zrobić, aby lepiej poznać swoje ciało?

Dr Agata Loewe-Kurilla: Większość z nas wzrasta w seksnegatywnym otoczeniu. Oznacza to, że od najmłodszych lat życia prędzej spotykamy się z brakiem informacji na temat seksualności lub informacjami, które mają na celu nas przestraszyć i zniechęcić do eksplorowania własnych ciał - zwłaszcza w kontekście ich seksualnych funkcji. Genitalia pojawiają się w kontekście przykrego obowiązku dbania o higienę albo załatwiania fizjologii. Mało tu miejsca na radość, przyjemność czy chociażby neutralną lekkość, a przecież to taka sama część ciała jak każda inna! Rozpoznanie i oswojenie wstydu dookoła tego „co tam na dole”, warto rozpocząć od lekcji anatomii czyli zlokalizowania i nazwania odpowiednio naszych części ciała: gdzie mam łechtaczkę, wargi sromowe zewnętrzne i wewnętrzne (jakiej są wielkości), gdzie mam ujście cewki moczowej, a gdzie wejście do pochwy. To wszystko przy odrobinie gimnastyki widać gołym okiem! Do tego ćwiczenia dodajmy dwa gadżety: lusterko i latarkę! Teraz możemy zerknąć dalej i głębiej: perineum to skóra między wejściem do pochwy i wejściem do odbytu. A jak odpowiednio klękniemy nad lusterkiem i skierujemy światło latarki na wnętrze naszych wagin, zaciekawimy się ilością różnoróźowych tkanek i być może dostrzeżemy obszar chropowaty jak głowa E.T. – to ten słynny obszar G. Jeżeli zechcesz kontynuować eksplorację, możesz narysować artystyczną reprezentację swojej cipki. Obejrzyj vulva gallery na instagramie i zobacz, że różnimy się tak bardzo, jak różnią się nasze twarze! To dopiero początek. Zaprzyjaźnianie się ze swoimi genitaliami to proces, który pomaga nam szybciej wychwytywać subtelne sygnały o tym, że coś jest w zgodzie z nami, albo że coś jest nie tak. Pracując z dotykiem miejsc intymnych, uczymy się nie tylko bliskości ze sobą. To także droga do przyjemności, tej osiąganej solo i tej praktykowanej z osobą, z którą chcemy jej doświadczać!

Pytanie: Boję się mówić o swoich fantazjach seksualnych. Nie chce zostać wyśmiana przez partnera. Co w takiej sytuacji?

Dr Agata Loewe-Kurilla: Świat fantazji seksualnych to zabawa wyobraźnią, która pomaga nam skontaktować się z wolnymi częściami siebie. Będą takie fantazje, które chcemy zostawić tylko dla siebie, bo dzięki ich tajemniczości mamy coś, co należy tylko i wyłącznie do nas. Są fantazje, o których chcemy mówić głośno, ale bez potrzeby tłumaczenia, że fantazjowanie na głos to forma erotycznej ekspresji. Nie ma na celu natychmiastowego oczekiwania jej realizacji, tylko formę dzielenia się intymną częścią siebie. O wielu fantazjach wiemy, że nie chcemy ich realizować. Są fantazje niebezpieczne, na tyle politycznie niepoprawne czy wręcz niemożliwe do urzeczywistnienia, że ich istnienie i pikanteria rozpala nas do czerwoności, ale bez żadnych nadziei czy chęci na spełnienie. I to jest ok!

Pytanie: Czy to normalne, że w ogóle nie potrzebuję seksu?

Dr Agata Loewe-Kurilla: Zacznijmy od tego, że „normalne” dla każdego znaczy coś innego. Seks i seksualność to szerokie spektrum myśli, odczuć i działań, które tylko my same możemy określić jako seksualne. Seks może być potrzebą, może być wyborem, seks może być czymś, co nas w żaden sposób nie interesuje albo nie dotyczy. Są osoby, dla których seks mógłby nie istnieć. Są osoby, dla których masturbacja czy autoerotyzm są przyjemne, ale interakcja z inną osobą już nie. Są osoby, u których czasem, w wyjątkowych okolicznościach albo po nawiązaniu szczególnej więzi, pojawia się coś w rodzaju zaciekawienia intymnością. Potrzeba seksu może zmieniać się z wiekiem. Możesz być na spektrum aseksualności. Możesz być osobą seksualną, która po prostu nie ma ochoty zajmować się seksem i już. W świecie, gdzie tak dużo przestrzeni zajmuje seks, można się zastanawiać, czy aby ze mną jest wszystko ok, jeżeli mam inaczej. Odpowiedź seksuologa jest taka: wszystko jest ok, jeżeli to dla ciebie jest ok!

Pytanie: Mija rok, odkąd zaczęłam współżyć. Mimo upływu takiego czasu nie mogę / nie potrafię osiągnąć orgazmu. Czy powinnam się tym martwić?

Dr Agata Loewe-Kurilla: Orgazm nie zależy od stażu seksualnego, ilości kochanków/kochanek ani wieku. Orgazm jest związany ze świadomością siebie i subtelnymi czynnikami, które nawet najsprawniejszym kochankom czasami trudno chwycić. Orgazm nie lubi presji ani kontroli. Orgazmu można się nauczyć. Orgazm może być związany z techniką, ale nie musi. Brak orgazmu może mieć związek z psychologicznymi blokadami, ale nie musi. Dróg do osiągania orgazmu jest wiele, ale kluczem jest skupienie się nie na samym „osiągnięciu” czy „celu”, tylko na drodze do, czyli na przeżywaniu przyjemności, też w ciele. Na orgazm (lub jego brak) może mieć wpływ relacja, w jakiej się znajdujemy, stres szeroko pojęty, zdrowie, nastawienie do seksu w ogóle i wiele, wiele innych czynników. Czasami orgazm jest przereklamowany, a czasami warto się na nim porządnie skupić. Orgazm to kwestia indywidualna, więc świadome przyglądanie się własnej seksualności to wspaniała podróż, która trwa całe życie!

Pytanie: Jak przezwyciężyć ból podczas stosunku?

Dr Agata Loewe-Kurilla: Jeżeli doświadczasz bólu podczas stosunku, to warto umówić się na wizytę u seksuologa. Podobnie jak w przypadku uczenia się przyjemności, świadoma praca nad własną seksualnością jest kwestią bardzo indywidualną. Seksuolog zada ci pytania, dzięki którym lepiej poznasz siebie i swoje ciało. Ból podczas aktywności seksualnych może mieć podłoże medyczne, więc wykluczenie kwestii związanych ze zdrowiem będzie tu kluczowe. Większość posiadaczek wagin w ciągu życia doświadcza różnych seksów, podczas których pojawia się ból. Na pewno kłopotem jest ból, który pojawia się zawsze, przy każdym zbliżeniu. Być może będzie to kwestia ćwiczeń, być może konfliktów wewnętrznych do rozpatrzenia w terapii, być może przyczyna jest jeszcze inna. Warto skonsultować się ze specjalistką lub specjalistą.

Dr Agata Loewe-Kurilla – psychoterapeutka, seksuolożka, edukatorka. Założyła i prowadzi Instytut Pozytywnej Seksualności. Wykładowczyni seksuologii praktyki na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu oraz brytyjskim Pink Therapy.


fot. archiwum prywatne