Joanna Twaróg: Skąd wziął się pomysł na stworzenie LEXmaster?

Marta Kowaliszyn: Z życia. Na jednej z imprez, na której byłyśmy, miała miejsce nie do końca zgodna z prawem interwencja funkcjonariuszy policji. Po fakcie okazało się, że oprócz nas nikt nie zdawał sobie z tego sprawy, bo nikt nie wiedział, jak właściwie interwencja policji powinna wyglądać. Dlatego też, mając odpowiednią wiedzę, umiejętności i możliwości postanowiłyśmy stworzyć LEXmaster.

Skąd zainteresowanie prawem? Czy wiążecie swoją przyszłość z tą dziedziną?

Wiktoria Kosidło: W naszym przypadku było to w miarę naturalne. Tak jak niektórzy odkrywają, że kochają sport czy muzykę, tak my od zawsze bardziej lub mniej świadomie skłaniałyśmy się ku prawu. Dzięki temu też w pewien sposób budujemy fundamenty ku przyszłości właśnie w zawodach związanych z prawem, ale co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Dlaczego działacie akurat na Instagramie?

M.K.: Instagram najbardziej odpowiadał formule, jaką obrałyśmy. Dzięki infografikom czy stories mogłyśmy w najlepszy sposób przekazać wiedzę. Stwierdziłyśmy, że będzie to też najlepsza formuła dla odbiorców, bo każdy post na insta można zapisać i w łatwy sposób do niego wrócić.

Czy chciałybyście rozszerzyć swoją działalność na inne aplikacje, np. TikTok?

W.K.: Obecnie skupiamy się na trochę innych działaniach związanych z rozwojem projektu. Czujemy odpowiedzialność, też ze względu na tematykę, którą się zajmujemy, więc chcemy, aby wszystko było jak najlepiej przemyślane, a nie załatwione „po łebkach”. Natomiast na pewno na nic się nie zamykamy. Przyszłość pokaże, czy zjawimy się i tam.

Jak działa Wasza aplikacja? Dlaczego warto ją pobrać?

M.K.: Aplikacja to moduły. Każdy z nich odpowiada za inny dział prawa. Mamy moduł „Na imprezie” albo „Policja i inne służby mundurowe”. Każdy z modułów jest z kolei rozpisany na rozdziały, które szczegółowo odpowiadają na pytania związane z danym tematem. Największą korzyścią jest wiedza, którą można zdobyć. To nie są zawiłe kazusy, które mogą spotkać tylko nielicznych. To tematy, które dotyczą nas wszystkich. Każdy przecież pracuje, chodzi na imprezy czy robi zakupy przez internet. I mimo tego, że każdy to robi, mało kto zna prawo z tym związane. My pokazujemy, że znajomość prawa nie wymaga znajomości trudnych terminów, a może być przekazana w prosty sposób.

fot. materiały prasowe

Dlaczego potrzebujemy prostego wyjaśnienia niektórych kwestii prawnych?

M.K.: Bo w prostych tematach, trudne słownictwo czy wymagający język nie mają sensu. W naszej opinii prawo powinno być opisywane w jak najprostszy sposób z jednego powodu. Prawo dotyczy nas wszystkich i dlatego powinno być opisane takim językiem, aby było przez każdego zrozumiane. Nasz projekt kierowany jest do młodych ludzi. Trudne słownictwo spowodowałoby, że nikt by niczego nie zrozumiał, a nasi odbiorcy szybko zniechęciliby się do zdobywania wiedzy. Ostatni czas pokazał też, że każdy z nas powinien być uzbrojony w wiedzę, bo to nasza najsilniejsza broń, a żeby była powszechna, musi być przystępna i łatwa do zrozumienia.

Ile czasu zajmuje Wam przygotowanie postów, wrzucenie ich, ogólna praca nad projektem?

M.K.: Pracy jest więcej, niż może się wydawać. Pierwszy post ukazał się w marcu bieżącego roku, a przygotowania trwały od czerwca 2020 r.. Musimy opisać wszystko, skonsultować się z prawnikami, różnymi instytucjami, specjalistami. Nawet kwestie wizualne to ogrom czasu, bo zależy nam, aby wszystko było przyjemne dla oka i zachęcało do zapoznania się z treścią. Od tego czerwca postanowiłyśmy jeszcze bardziej rozwinąć projekt i choć mało nas obecnie online to pracujemy więcej, niż wcześniej. Mamy nadzieję, że jak najszybciej będziemy mogły się podzielić tym, co planujemy, ale zostało nam sporo kwestii biznesowych, takich jak chociażby zdobycie sponsorów.

Widziałam, że Waszym projektem zainteresowały się lokalne media. Spodziewałyście się tego?

W.K.: Nie do końca. Wiadomo, ze jak powołuje się do życia projekt, to wkłada się w to całe serce i bardzo chciałyśmy podzielić się naszym entuzjazmem, ale wiedziałyśmy, że poruszamy mało ładny temat. Nie wystąpimy w telewizji, z uśmiechem pokazując, jak się robi paznokcie. Poruszamy trudne tematy, czasem niezbyt przyjemne, ale potrzebne. Dlatego cieszymy się, że media podchodzą entuzjastycznie do tematu.

Rozumiem, że chcecie kontynuować swój projekt. Jakie macie plany z nim związane?

M.K.: Niezwykle ważnym tematem są dla nas prawa człowieka, a co za tym idzie prawa kobiet. Bardzo chcemy rozwinąć projekt również w tym zakresie. Mamy już dział dotyczący przemocy domowej, teraz czas na wszystko, co związane z przekraczaniem naszych granic bez naszej zgody. Chcemy stworzyć przewodnik, aby każda osoba, która doświadczyła np. molestowania seksualnego albo była tego świadkiem, wiedziała co zrobić. Kolejną kwestą jest aplikacja na iOS, nad którą pracę również trwają. Równolegle do kwestii merytorycznych, rozwijamy się na polu związanym z kwestiami czysto biznesowymi i finansowymi, czyli szukamy partnera, który wesprze nas od tej strony. Naszym priorytetem jest znalezienie kogoś, kto uwierzy w naszą misję i doda nam wiatru w skrzydła, a nie skupi się na monetyzacji naszych działań.