Psychologia zmiany klimatu

Dwa lata temu rzeczownik „klimat” został ogłoszony polskim słowem roku. W Szwecji powstało słowo „flygskam”, czyli wstyd przed lataniem samolotem i „köpskam” oznaczające wstyd przed kupowaniem nowych ubrań, ze względu na potężny udział przemysłu odzieżowego w zanieczyszczaniu środowiska i emisji gazów cieplarnianych. Zmiany klimatyczne budzą zrozumiałe niepokoje. Wpływają na kształt naszej planety i sposób w jaki będziemy żyć w nadchodzących dziesięcioleciach. Psychologowie zmiany klimatu badają, jak zmiany w środowisku wpływają i mogą wpływać na nas zarówno teraz, jak i w przyszłości. Ostrzegają, że lęki, depresja i zespół stresu pourazowego będą się nasilać wraz z przyspieszeniem fizycznych skutków zmiany klimatu. Badanie z 2017 r. opublikowane w „Deutsches Ęrzteblatt International” wykazało, że mieszkańcy dużych miast są bardziej narażeni na poważne choroby psychiczne niż mieszkańcy obszarów wiejskich. Potencjalne stresory związane z życiem w mieście mogą mieć rozległy wpływ na zdrowie. W czasopiśmie „Environmental Research” możemy przeczytać: „Chociaż życie w mieście zapewnia większy dostęp do krytycznych zasobów i może pomóc w łagodzeniu zmian klimatycznych, gęsto zaludnione środowiska sąsiedzkie często wykazują wyższy poziom wielu fizycznych i psychicznych stresorów, które są szkodliwe dla zdrowia”.

Psychodietetyka

Może byłoby nam łatwiej, gdyby odżywanie wpływało tylko na zdrowie fizyczne. Jednak to co jemy, jest głęboko powiązane z naszym zdrowiem psychicznym. Niedawne badanie opublikowane w „Australian Occupational Therapy Journal” udowodniło związek między ciężką chorobą psychiczną, a wyższymi wskaźnikami otyłości, wynikającej ze złego odżywiania. Stwierdzono, że choroba psychiczna może prowadzić do złego odżywiania (np. w depresji trudno zadbać o dobre nawyki żywieniowe). Złe odżywianie może z kolei powodować otyłość. W niektórych przypadkach zła dieta może również zaostrzyć obecną chorobę psychiczną. Dziedziną łączącą wiedzę medyczną dotyczącą diet i zdrowia z wiedzą psychologiczną jest psychodietetyka. Komu pomaga psychodietetyk? Osobom zmagającym się z nadwagą, otyłością, niedowagą, ale też tym z prawidłową masą ciała. Wszystkim, którzy zdecydowali się zmienić swój sposób odżywania, ale brakuje im wiedzy, wsparcia czy motywacji. Także cierpiącym na zaburzenia odżywania np. anoreksję, bulimię czy zespół gwałtownego objadania się. Ludziom, którzy utracili kontrolę nad jedzeniem: zajadają stres, napięcie, emocje, problemy. Psychodietetycy wiedzą, że w pracy z osobami zmagającymi się z nadmierną masą ciała czy szkodliwymi nawykami żywieniowymi, powinno się uwzględnić także czynniki psychologiczne. Dopiero działanie holistyczne daje pożądane efekty i gwarantuje trwałą zmianę.

Psychoseksuologia

Brak satysfakcji z życia seksualnego, trudności z akceptacją orientacji seksualnej, nietypowe upodobania seksualne, zaburzenia lękowe związane z seksem, zaburzenia erekcji i przedwczesny wytrysk, a nawet problem z nazywaniem narządów płciowych. Tym między innymi zajmują się psychoseksuolodzy. Czym jeszcze? „Psychoseksuolodzy i psychoseksuolożki to psycholodzy i psycholożki, którzy są wyspecjalizowani w dziedzinie seksuologii, choć nie są seksuologami. To znaczy, że mogą pracować jako psycholodzy i psycholożki, ale jednocześnie zakres świadczonych przez nich usług może być poszerzony o tematy seksuologiczne. Każdy specjalista sam ocenia, czy to z czym przychodzą klienci, przekracza jego kwalifikacje czy nie. Czasami zdarza się, że musimy odesłać kogoś do psychiatry albo do seksuologa z wykształceniem medycznym, jeśli trudność czy zaburzenie mają charakter fizjologiczny”- odpowiada studentka psychoseksuologii i autorka bloga niepiszepoalkoholu.pl Basia Grabowska. Jednak w Polsce psychoseksuolog czy psychoseksuolożka nie są oficjalnymi tytułami. „Psychoseksuolog to osoba, która skończyła jednolite magisterskie studia psychologiczne i która jednocześnie ma ugruntowaną wiedzę w temacie seksuologii, bo np. zrobiła kursy seksuologiczne”- dodaje Basia. I choć w Polsce brakuje jasnych kryteriów, według których wiadomo, kto już jest psychoseksuologiem, a kto jeszcze nie, można śmiało założyć, że w przyszłości takie kryteria trzeba będzie stworzyć – chociażby dlatego, że wzrośnie popyt na specjalistyczne wsparcie tego typu.

Dominika Meissner, autorka tekstu, jest studentką psychologii.