Ta kolekcja zgarnęła wszystkie możliwe nagrody – podczas KTW Fashion Week w Katowicach, Złotej Nitki w Łodzi, OFF Fashion w Kielcach. Powaliła na kolana krytyków mody. Bez wyjątku. Główna inspiracja? Polski folklor – temat, który do niedawna rodzimi projektanci omijali szerokim łukiem z obawy, by nie popaść w przaśność i z powodu zapatrzenia na Zachód (w końcu jeszcze do późnych lat dwutysięcznych to co zagraniczne postrzegane było jako lepsze). Tymczasem na wybiegu pojawiły się kurtki wypełnione słomą, wiklinowe kapelusze, sukienki uszyte z firan lub zrobione na szydełku, huculskie kilimy, cerata, linoleum i włocławski fajans. Zaprezentowane przez modelki w rytmie „Walca” Wojciecha Kilara z „Trędowatej” i Waldemara Kozaneckiego z „Nocy i dni”. To pomysł Macieja Jóźwickiego i Juliusza Rusina, poznaniaków stojących za marką RAD DUET, których kolekcja o wdzięcznej nazwie „Wiesia” (w hołdzie 80-letniej babci jednego z nich) okazała się być jedną z najbardziej spektakularnych i ożywczych polskich kolekcji od lat.

RAD DUET, fot. Weronika Walijewska

To przewrotne, bo ta patriotyczna kolekcja powstała w ramach przeciwwagi do tego, co dzieje się na scenie społeczno-politycznej w kraju, który, jak zauważają projektanci, jest coraz bardziej podzielony. „Miała być sielska i romantyczna ze sporą dawką surrealizmu. Eskapistyczna, by choć na chwilę oderwać się od coraz bardziej przytłaczającej rzeczywistości. Ale miała też pokazywać to, co najpiękniejsze w dorobku naszej kultury i sztuki, choć i tak zgłębiliśmy tylko maleńki fragment naszej tożsamości, bo kultura naszego kraju jest przebogata” – tłumaczą projektanci. I dodają: „Jako Rad DUET chcemy łączyć a nie dzielić, wierzymy w postęp, naukę, sztukę i ludzkość. Chcemy pokazywać to, co w naszym kraju najpiękniejsze, mimo wewnętrznych sporów”. I niewątpliwie im się to udało. To też dowód na to, że w polskiej modzie sporo się zmieniło.

Opowieść z pogranicza Zachodu i Wschodu

„Polska moda odzwierciedla nas samych, zmiany społeczne i ekonomiczne po 89 roku” – powiedziała mi Ania Kuczyńska, jedna z pierwszych i najbardziej rozpoznawalnych projektantek w kraju, której charakterystyczny styl doczekał się własnej kategorii – „ozdobny minimalizm”. Projektantka, która wykształcenie zdobyła za granicą, dodała także: „Moja moda jest zawieszona pomiędzy Polską i Europą – Paryżem, Włochami, miejscami, w których mieszkałam, które inspirują mnie i są mi bliskie. Kolekcje o wdzięcznie brzmiących włoskich nazwach często mają warszawskie inspiracje i odwrotnie. Myślę, że polskie marki, takie jak moja, wyróżnia dbałość o detal i szczegóły, sięganie do tradycji polskiego rękodzieła i jakości. Polska moda jest fascynującą opowieścią z pogranicza Zachodu i Wchodu”.

Torba „Shanghai” Ani Kuczyńskiej została uznana za najbardziej rozpoznawalny markowy dodatek w historii współczesnej polskiej mody po 89 roku”.

„Spójrz, co robi Magda Butrym” – zauważa Harel, autorka pierwszego w Polsce bloga poświęconego polskiej modzie. „Sięga po polski folklor, polskie rzemiosło i tłumaczy to na współczesny język. Te wszystkie koronki, róże, elementy tkackie czy kaletnicze zyskują nowy kontekst. I to jest nowe, zaskakujące, świat tego potrzebuje”. Ma rację. Magda Butrym, której projekty dostępne są na luksusowej platformie sprzedażowej Net-A-Porter, obok takich marek jak Gucci, Prada czy Marc Jacobs, za oceanem cieszy się ogromną popularnością. Jej ubrania noszą między innymi: Kendall Jenner, Hailey Bieber, Rosie Huntington-Whiteley czy Beyoncé!

Nawiązań do polskości nie boi się także marka Mój Kraj Taki Piękny. Dziś oferuje bardzo szeroki asortyment: sukienki, bluzy czy – absolutny bestseller – płaszczobluzy i peleryny do zadań specjalnych, które podbiły serca Polek, ale miało zacząć się od T-shirtów i topów z grafikami nawiązującymi do polskiej popkultury. „Wertowałyśmy albumy o polskim designie, przeglądałyśmy książki o PRL-u, a wieczory spędzałyśmy na wspólnym oglądaniu polskich filmów, w tym takich klasyków jak «Psy»” – wspominają założycielki marki. „Mimo że nasze plany potoczyły się trochę inaczej, nie chciałyśmy rezygnować z nazwy, poprzez którą trochę puszczamy oko do naszych odbiorców. Bo nieważne, czy zdarza nam się wypowiadać te słowa żartobliwie, czy są pełne dumny, nasz kraj to trochę stan umysłu, ale i wspaniały dorobek kulturalny. Inspiruje nas polska rzeczywistość, wzornictwo i właśnie popkultura. Myślimy i tworzymy lokalnie. To dla nas szalenie ważne” – wyznają.

 Mój Kraj Taki Piękny, fot. Michał Obrzut

Made in Poland

Lokalna produkcja – pomimo kilku wpadek, które na światło dzienne wyszły na przestrzeni ostatnich miesięcy (tak, mam na myśli „aferę metkową”) – to na światowym rynku nasza karta przetargowa. Tym bardziej teraz, kiedy na skutek grożącego nam kryzysu klimatycznego świat mody chce być bardziej odpowiedzialny i ponownie docenia slow fashion – dobre rzemiosło i rękodzieło. Patrząc na to optymistycznie, kierunek ten może sprawić, że w siłę rosnąć będą nasze szwalnie i całe zaplecze produkcyjne, które – pomimo pewnego załamania spowodowanego konkurencją z Azji i braku personelu – wciąż ma się całkiem dobrze. „W latach dwutysięcznych Polska była zapleczem Europy” – wspomina Ania Kuczyńska. Światowe marki szyją u nas zresztą do dziś.

„W branży kostiumów kąpielowych, a o niej mogę się wypowiedzieć, jest wielu producentów z długą tradycją i doświadczeniem. Są też bardzo dobrzy rzemieślnicy – konstruktorzy, krojczy, szwaczki” – cieszy się Ewa Stepnowska, stojąca za marką Bodymaps. I uczula, że to czy te zawody wyginą, czy urosną w siłę, zależy bezpośrednio do nas, konsumentów – i tego, jak często będziemy wybierać produkty robione w Polsce. „Wiele szwalni to firmy rodzinne, które są teraz z nową energią przejmowane przez kolejne pokolenia z nowym podejściem i pomysłami” – mówi. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 @individualvalue 

Post udostępniony przez Bodymaps (@bodymaps) Lip 26, 2019 o 9:13 PDT

„Właśnie dlatego, że współpracujemy z lokalnymi rzemieślnikami i małymi pracowniami, nasze ubrania są nie tylko wygodne i praktyczne, ale i świetnie wykonane – są dopieszczone pod każdym względem i wyróżniają się doskonałą jakością” – podkreślają założycielki marki Mój Kraj Taki Piękny. „Co prawda, ma to wpływ na cenę ubrań, ale wierzymy, że bronią się one nie tylko jakością wykonania, ale też tym, że będą nam służyć przez lata, a nie tylko sezon” – podkreślają.

Skąd ta cena?

Cena to zresztą kolejna rzecz, którą polska moda wyróżnia się na świecie. I biorąc pod uwagę to, ile kosztują ubrania w innych krajach, wcale nie jest wysoka. „Właściciele polskich marek – którzy jeszcze całkiem niedawno zastanawiali się sfrustrowani, jak mają konkurować z Zarą, często stają przed dylematem: jak sprzedawać za granicą, nie podnosząc cen w Polsce” – zdradza Harel. „Ciężko w to uwierzyć z naszej lokalnej perspektywy, ale dystrybutorzy czasem wręcz wymagają, by wyceniać towar wyżej, bo są na tyle doświadczeni w kontakcie z klientem, by wiedzieć, że on nie kieruje się ceną, a czymś zupełnie innym. Zbyt taniego produktu może nie chcieć, bo będzie to podejrzane. U nas ta świadomość jeszcze szwankuje” – mówi. Chociaż to też powoli się zmienia. „Coraz rzadziej słyszymy pytanie «Skąd ta cena?»” – śmieją się założycielki Mój Kraj Taki Piękny. Po chwilowym zachłyśnięciu ubraniami z sieciówek, Polacy zaczynają poszukiwać czegoś naprawdę unikatowego. A tym co nas wyróżnia, jest właśnie nasza tożsamość.

Dobry pomysł i pracowitość

„Ktoś nam kiedyś powiedział, że polski folklor nie będzie zrozumiały na rynku zagranicznym. I może nie jest zrozumiały, ale jest ciekawy, trochę egzotyczny i świeży” – mówią projektanci RAD DUET. Potwierdza to Zofia Chylak, której torebki – również dostępne na Net-A-Porter – zrobiły już światową karierę. „Na międzynarodowej mapie istniejemy na tyle krótko, że jesteśmy po prostu interesujący, jako powiew czegoś nowego, dotąd nieznanego. Kiedy rozmawiam z kupcami z zagranicy, zawsze są zainteresowani Polską i jej kulturowym zapleczem. Na to powinniśmy stawiać” – mówi. „By odnieść sukces, trzeba mieć dobry pomysł na markę i być konsekwentnym w jego realizowaniu, zarówno biznesowo, jak i estetycznie. Dołożyłabym do tego pracowitość i wytrwałość” – stwierdza. A tych cech Polakom akurat nie brakuje.

Chylak, fot. Stanisław Boniecki

Wiele rzeczy potrafimy zrobić sami. Jak RAD DUET, który sam nie tylko konstruuje i szyje ubrania, ale i robi hafty, druki 3D oraz obsługuje social media marki. Często wielozadaniowi jesteśmy z konieczności, ale w trudnych warunkach poruszamy się znakomicie. Szybko potrafimy się dostosować do zmieniających się okoliczności. „Polacy mają dużą intuicję i szybko reagują na sytuacje podbramkowe – to umiejętność, która w dzisiejszych trudnych i niespokojnych momentach bardzo pomaga” – zauważa Ania Kuczyńska, która sama – jak mówi – stara się wyczuwać moment i nastroje ludzi, od których przecież w głównej mierze moda zależy. RAD DUET dodaje: „To co ma znaczenie to długofalowe tendencje i właśnie zeitgeist, a nie trendy które są od dawna naciąganym tematem”. Czy na etapie zmian, jakie zachodzą w świecie mody, wykażemy się odpowiednim wyczuciem? Czas pokaże. Ale jak wiadomo, Polak potrafi.