Powinny. Choć przez długie lata nie były. I nie mówię tu wyłącznie o górach jednorazowego plastiku, które zostawały po trzech dniach imprezy. Bo co z energią zużytą do oświetlenia scen, na których odbywają się koncerty? Ile spalin produkują festiwalowicze, którzy przyjeżdżają na imprezę samochodami? Jak odbija się na środowisku koszt wyprodukowania setek kilogramów fast foodu, dostępnego w strefach gastronomicznych festiwali? Jasne, kulturotwórcza moc festiwali jest gigantyczna. Doświadczenie wspólnoty na imprezie – absolutnie bezcenne. Festiwal to święto – parę dni wolności, zabawy, beztroski. Tyle że w czasach kryzysu klimatycznego bawimy się odpowiedzialnie. Dlatego festiwale na całym świecie słusznie zielenieją, organizatorzy wprowadzają coraz więcej ekologicznych rozwiązań na terenach imprez, a pomiędzy kolejnymi edycjami edukują publiczność.

Francuzi jedzą owoce, Polacy sadzą drzewa

Bilet na belgijski festiwal Pukkelpop uprawnia do przejazdu środkami transportu publicznego na teren i z terenu festiwalu – po to, żeby zachęcić festiwalowiczów do zrezygnowania z samochodów i taksówek. A jeśli już ktoś się uprze, by dojechać na imprezę własnym samochodem, niech wykorzysta wszystkie miejsca w aucie i podwiezie kilka innych osób – na takich kierowców czekają, w nagrodę za carpooling, lepsze miejsca na festiwalowym parkingu. Podwózki premiuje też amerykańska Coachella – w programie Carpoolchella można wygrać wejściówki na backstage, gadżety festiwalowe, a nawet bilety VIP na festiwal. Organizatorzy brytyjskiego festiwalu Sunrise Celebration wprowadzili zasadę, że 85 proc. jedzenia dostępnego na imprezie musi być żywnością organiczną. Na paryskich festiwalu We Love Green w strefie gastro dostaniesz świeże owoce i produkty od lokalnych wytwórców. Glastonbury, największy festiwal w Europie, kompostuje odpady spożywcze. Amerykańskie imprezy Bonnaroo i Lollapalooza korzystają z przyjaznych planecie źródeł energii – biopaliw i paneli słonecznych. Australijski Off The Grid jest pierwszym na świecie festiwalem w całości zasilanym energią z odnawialnych źródeł. „W ciągu dnia sadzimy drzewa, a w nocy tańczymy do utraty tchu” – można przeczytać na stronie odbywającego się w Stefanowie festiwalu Techno Las (w ceny biletów są wliczone sadzonki – można kupić jedną, można więcej). Bo polscy organizatorzy festiwali muzycznych wcale nie pozostają w tyle. Zielone rozwiązania na festiwalach zwyczajnie opłacają się – świadoma publiczność zwraca uwagę na to, czy dostanie wodę w jednorazowym kubku czy w ekonaczyniu wielokrotnego użytku.

Zbanować banery

„Od kilku lat staramy się być jak najbardziej ekologiczni. Bo dobrze by było, gdyby planeta jaką zostawimy po nas, była zdrowsza niż ta, którą zastaliśmy. Starajmy się mniej ją zatruwać” – mówi Piotr Orlicz-Rabiega, organizator festiwalu Audioriver. To jak na Audioriver minimalizuje się to zatruwanie planety? „Nie pozwalamy na banery czy balony reklamowe, które często są jednorazowe. Staramy się, jeśli to tylko możliwe, używać na scenie oświetlenia ledowego zamiast żarowego. W większości stref gastronomicznych korzystamy z ekologicznych czy wielorazowych naczyń, jak kubki i szklanki. W przyszłości chciałbym też, aby część naszych festiwalowych scen była projektowana w taki sposób, aby elementy konstrukcyjne i dekoracje mogły być łatwo demontowane, a potem modyfikowane i wykorzystywane ponownie”. Zielony festiwal w Polsce to wyzwanie? „Media i partnerzy festiwalu dosyć szybko zrozumieli naszą filozofię. Artyści i ich menedżmenty też, sami zresztą często nam przypominali, że >>no plastic cups<<” – odpowiada Piotr Orlicz-Rabiega. „Ale np. mamy problem z beczkowozem na wodę pitną, nie ma takiego ani w Płocku, ani w miastach ościennych, więc musimy szukać innych rozwiązań”. Organizator Audioriver dodaje również, że festiwal to świetna, bardzo wdzięczna przestrzeń, by uświadamiać i edukować publiczność. „Muzyka jest królową, ale inne aktywności na terenie festiwalu, jak debaty, rozmowy i warsztaty, też są bardzo ważne. Edukacja jest istotna. Festiwale powinny być coraz bardziej ekologiczne i promować życie zero waste. Dlatego wspólnie z Jagną Niedzielską realizujemy akcję edukacyjną Audioriver Goes Green”.

Idziemy w zielone

Jagna Niedzielska jest dobrze znana wszystkim fanom ekologicznego stylu życia, propaguje kuchnię zero waste, jest aktywistą i edukatorką. Nic dziwnego, że to ona została ambasadorską inicjatywy Audioriver Goes Green. I skoro firmuje akcję swoim nazwiskiem, to znaczy, że nie ma tam ściemy, prawda? „Nie weszłam w gotowy projekt” - mówi. „Razem z Audioriver stworzyliśmy projekt edukacyjny Audioriver Goes Green. Mam 100 proc. wpływu na to, jakich gości zapraszamy i jakie tematy podejmujemy w rozmowach. Niezwykle cieszę się, że wszystkie wywiady mogę przeprowadzić osobiście, bo możliwość poznania specjalistów to frajda i ogrom nowej wiedzy”. Festiwale odbywają się raz w roku, trwają po kilka dni, ale tworzą wokół siebie wspólnoty fanów, obecne przy marce przez cały rok. Organizatorzy mają  też narzędzia – zasięgowe profile w mediach społecznościowych czy na platformach streamingowych – które mogą wykorzystywać nie tylko do promocji kolejnych edycji imprezy, ale również do szerzenia wartości bliskich festiwalowi, do budowania świadomości, chociażby tej ekologicznej. Przykładem takiego działania jest właśnie Audioriver Goes Green, cykl edukacyjnych rozmów z ekspertami z różnych obszarów ochrony środowiska. „Audioriver przyciąga świadomych konsumentów życia, którzy chcą wiedzieć. To dla nich tworzymy zielone treści w ramach Audiorver Goes Green” – mówi Jagna Niedzielska. „Każdego miesiąca zajmujemy się innym tematem związanym z ekologią. Początkowo robiliśmy wywiady wideo na FB Audioriver, teraz nagrywamy podcasty. Rozmawialiśmy m.in. o fast fashion z Anną Piętą i organizacją „Kupuj odpowiedzialnie”, o second handach z Zosią Zochniak i Osi Ugonoh, o ochronie dzikich zwierząt z WWF i Michałem Pirógiem, o ekologii i muzyce z Vieniem i zespołem Kwiat Jabłoni...”. Pytam Jagnę, czy w czasach przedpandemicznych bywała na festiwalach muzycznych i jak ona, osoba wysoce wrażliwa na dobro planety, odnajdowała się w tych mało ekologicznych okolicznościach. Bywałam i jestem fanką. Na moim komputerze mam taki plik z zadaniami dla festiwali, żeby były bardziej eko. Jest ich kilkadziesiąt albo więcej…Zauważyłam jednak, że wraz z rozwojem świadomości wśród publiczności rosła świadomość ekologiczna organizatorów festiwali”mówi. Akcja Audioriver Goes Green prowadzi do zmian również na samym festiwalu. Piotrek, organizator Audioriver, w jednej z rozmów opowiedział mi dokładnie, jak się zmienili i co robią. Jednak jasno postawił sprawę, że chcą więcej i żebym im w tym pomogła. W tym wypadku transparentność i chęci są niezwykle ważne!”.


Vienio i Jagna Niedzielska, fot. materiały prasowe

Festiwale – te polskie też, i to w zasadzie wszystkie liczące się – stopniowo przechodzą na zieloną stronę mocy. Stopniowo, bo tu trzeba więcej niż odpowiedzialnego organizatora. Partnerzy finansowi imprez muzycznych muszą chcieć inwestować w często droższe rozwiązania, które nie przynoszą szybkich i zawrotnych zysków. Publiczność musi chcieć korzystać z ekologicznych rozwiązań. Z festiwalu zawsze wraca się z paroma wyrzutami sumienia, to wpisane w koszty – ale zabawa, która nie wyklucza troski o środowisko, to przynajmniej jeden wyrzut mniej.